Jeep Grand Cherokee SRT 2017

Avatar Maciek Pertynski | 27/02/2017 84 Views 0 Likes 0 Ratings

84 Views 0 Ratings Rate it

Ostatni Mohi… Czirokez?

Jakoś mi się nie chce wierzyć, by po aktualnym Jeepie Grand Cherokee nastał jeszcze kolejny taki „prawdziwek”. Prawdziwek w sensie prawdziwego amerykańskiego SUV-a, kolejnego członka rodziny powstałej w 1962 r z ojca Jeepa Wagoneera…

No bo to prawdziwy dinozaur. Na wymarciu. Silnik V8 6.4 o mocy 468 KM, która w przypadku tak ogromnej jednostki oznacza, że właściwie konstruktorzy po prostu pozwolili silnikowi „wydudnić” swobodną siłę bez jakiejkolwiek pomocy z ich strony. W dzisiejszych czasach paranoi na punkcie emisji dwutlenku węgla nie spodziewam się, by pojawił się jeszcze jakiś akuszer chętny do powołania do życia następcy. A wielka szkoda, bo to wspaniałe auto, takie nieoszukane, rzeczywiste. Wielkie (jak na Europę), ale zwinne i świetne w prowadzeniu, o niesłychanie solidnym wykończeniu i kompletnym wyposażeniu, a na okrasę za (relatywnie) sensowne pieniądze.

Uwielbiam ten samochód. Jest bardzo komfortowy, świetnie wyciszony, wyposażony w rewelacyjny system audio Harman Kardon, ale i w inny system audio, grający na ośmiu cylindrach pieśń swobodnego jeźdźca.

Ale wciąż mam w głębi serca nadzieję, że może jeszcze…

A tu znajdziecie galerię zdjęć mojego ulubionego mastodonta. Autor – Tomasz Dąbrowski, Carturismo


84 Views 0 Ratings Rate it