365 Views 0 Ratings Rate it

https://www.youtube.com/watch?v=yZmB0uhOdiI&feature=youtu.be

Nic nadzwyczajnego, ale…

…Ale dlaczego przedstawiciel Volkswagena dostarczony w zestawie z modelem T-Cross do testu tak straszliwie zionie jadem wobec stojącego obok na parkingu samochodziku koreańskiego – podobnych kształtów, rozmiarów, typu, estetyki… Przecież gdyby mały SUV Hyundaia nie stanowił realnego zagrożenia, facet by go po prostu nie zauważał.

A nie da się nie zauważyć, że model Venue nie tylko może się podobać – i w środku, i z zewnątrz jest na bardzo wysokim poziomie, w odczuciu jurorów CO NAJMNIEJ na poziomie Volkswagena… I że jest wyposażony seryjnie o wiele lepiej niż T-Cross… I że ma silnik, o którym Europejczycy już dziś mogą tylko marzyć w bezsenne noce – wolnossący, niewielki, ale naprawdę mocny. 

OK, seryjnie wyposaża się go w automat bezstopniowy, czyli niespecjalnie lubianą skrzynię CVT. Ale po pierwsze, dość mocny silnik dobrze z nią współpracuje, a po drugie, to nie jest samochód skierowany do patrolheadów, a do wielbicieli wygodnego, praktycznego, ale i modnego sposobu na transport osobisty. Ja bym tam nie robił wyrzutów niemieckiemu koledze…

Venue jest naprawdę godnym najwyższej uwagi rywalem dla nawet najlepszych w tym segmencie.

previous arrow
next arrow

Slider


365 Views 0 Ratings Rate it