Hyundai Tucson 2019

Avatar Maciek Pertynski | 26/09/2018 997 Views 0 Likes 3.67 On 3 Ratings

997 Views 3.67 On 3 Ratings Rate it

&feature=youtu.be

Prawie wszystko super. PRAWIE…

Tucson (dla pewności powtórzę: wymawia się to „Tus-son”, nie „Takson”), który od 2015 r. odpowiada za iście znakomite wyniki sprzedaży marki w skali globalnej (przebił nawet swego poprzednika z roku 2009, co naprawdę było niełatwe), to pierwszy Hyundai narysowany przez niemieckiego designera i od 2007 r. wiceprezesa Kia Motors ds. designu – Petera Schreyera. Trzeba przyznać, że niewiele jest aut, które trafiałyby tak doskonale w gusta potencjalnych nabywców kompaktowych SUV-ów, jak ten samochód: Schreyer sprawił, że spokojny, rodzinny pojazd nabrał cech drapieżnika, porażającego swe „ofiary” (zarówno inne auta, jak i przestrzenie) samym „wyrazem twarzy”. Auto z miejsca stało się przebojem.

Dziś mamy do czynienia z jego nowszą wersją – po dość głębokim liftingu. O ile z zewnątrz zmiany są na tyle niewielkie, że nie ma najmniejszych wątpliwości, z „kim” mamy do czynienia, o tyle wnętrze, a także zawartość karoserii, dość gruntownie zmieniono. Auto ma seryjnie bogate wyposażenie komfortowe i ochronne, a wśród opcji jest niemal wszystko, co wymyślono. Kokpit jest niemal kompletnie inny, choć zachowano bez najmniejszych ingerencji dotychczasową funkcjonalność i rozkład elementów sterowania. Odnalezienie się tu zajęło mi 2 minuty – wliczając wpięcie telefonu w sieć Bluetooth auta. Co prawda chciałbym – jak i przed liftingiem – by zakres regulacji fotela był większy, szczególnie na wysokość, a jego siedzisko było nieco wyraziściej wyprofilowane, ale poza tym nie mam najmniejszych zastrzeżeń do kabiny.

Jeśli chodzi o resorowanie i prowadzenie, nie tylko nie ma mowy o zastrzeżeniach, ale wręcz należą się pochwały. Komfort resorowania jest wysoki, choć auto zawieszone jest raczej sprężyście. Układ kierowniczy zapewnia precyzję prowadzenia i sporo czucia, więc zaprogramowana podsterowność, zdecydowanie przydatna w takim aucie, jest natychmiast wyczuwalna i łatwa do opanowania. A nietrudno ją wywołać, bo obecny w testowanym aucie 177-konny silnik benzynowy turbo (z napędem na przednią oś i manualną skrzynią od 112 tys. zł, testowy wariant 4x4 z automatem to 124 tys. zł) potrafi zrobić z tego auta baaaardzo szybki pojazd…

Właśnie tak: potrafi. Ale nie lubi tego. A może inaczej: trzeba go do tego właściwie zmuszać, bo inżynierowie zestroili jego tryb Normal (przy 7-stopniowym dwusprzęgłowym automacie są dwa, drugi to Sport) jego reakcje na gaz są rozpaczliwie ospałe – co czasami graniczy z niebezpiecznym zachowaniem, np. kiedy chce się uciec szybko ze skrzyżowania, a od wciśnięcia gazu do podskoczenia strzałki obrotomierza mija sekunda… Oczywiście, można po prostu po każdym uruchomieniu silnika wybierać tryb Sport i wówczas reakcje na gaz są bez zarzutu – ale wtedy auto utrzymuje drażniąco wysokie obroty nawet wówczas, gdy tego w ogóle nie potrzebujemy i robi się momentami głośno, kiedy np. chcemy jechać ze stałą prędkością 90 km/h, a zamiast najwyższego biegu i – powiedzmy – 1800 obr./min – mamy 5. bieg i 3200 obrotów.

Co gorsza, ten naprawdę bardzo udany i napędzający wiele różnych modeli koncernu Hyundai-Kia silnik, w nowym Tucsonie zachowuje co prawda swą co najmniej dobrą dynamikę, ale jest po prostu pijanicą. Niezależnie od używanego trybu i zastosowanego sposobu jazdy spędzenie go poniżej 12 l/100 km jest ogromnym wyzwaniem, któremu podołałem tylko raz – i to na krótko. Ergo: jak zwykle w przypadku SUV-ów, zdecydowanie polecam diesla. W bliźniaczej Kii Sportage nawet bazowy 1.6 115 KM sprawdza się świetnie – w Tucsonie go nie ma, jest 136-konny turbodiesel za minimum 101 tys. zł. Podobnie jak Kia, Hyundai oferuje tu także bazową wolnossącą benzynę 1.6 (132 KM), która za niespełna 80 tys. zł może być niezłym wyjściem dla minimalistów, ale i 2-litrowego diesla o mocy 185 KM (od 145 tys. zł). Ten ostatni występuje również w wersji „miękka hybryda” (za 149 tys. zł), gdzie elektryczny silnik wspiera napęd w charakterze niejako drugiego doładowania.

Reasumując: generalnie nietani samochód o bardzo wielu zaletach, który jednak w takiej jak testowana wersji napędowej niespecjalnie ma sens.

Cennik_Tucson_2019


997 Views 3.67 On 3 Ratings Rate it