Ford Focus ST 2.3 280 Htb MT6

Avatar Maciek Pertynski | 20/12/2019 250 Views 0 Likes 5 On 2 Ratings

250 Views 5 On 2 Ratings Rate it

https://youtu.be/jxEnELVQ_TI

Współwzorzec w segmencie? A może…?

Za kierownicą tego samochodu człowiek zaczyna wierzyć, że prawdziwa motoryzacja nie tylko jeszcze nie umarła, ale wręcz ma się naprawdę dobrze. Nie dość, że auto samo w sobie bardzo atrakcyjne (w tym żółtym kolorze to obłęd!), nie dość, że mimo prawdziwie rodzinnej przestronności i objętości kabiny, nie ma wątpliwości, że to pojazd sportowy (fotele, pozycja, osprzęt), nie dość, że pojazd zachował pełną praktyczność wakacyjno-przedszkolną (schowki, stojaki, możliwość składania oparć i siedzeń, miejsce i na bagażnik dachowy, i na hak do holowania – a to akurat nowość w tym modelu), nie dość, że wszystkie systemy sterowania i kontrolne są łatwe do odnalezienia, intuicyjne w obsłudze i lekko pracują – to jeszcze pod maską kryje się silnik o porządnej pojemności i wielkości (R4 2.3 Turbo), który reaguje na ruchy gazu niczym drażniony pitbull, a 6-stopniowa manualna skrzynia, z którą go połączono to po prostu poezja mechaniczna, doskonale dobrane działanie sprzęgła, wyśmienicie dopasowane do silnika przełożenia…

Razem: fantastyczne auto usportowione o wielkiej mocy i znakomitych osiągach. W dodatku seryjnie wyposażone w adaptacyjne amortyzatory i „szperę” (mechanizm różnicowy o ograniczonym uślizgu), dzięki czemu nawet bardzo ostre ruszanie z miejsca lub gwałtowne przyspieszanie w zakręcie nie powodują utraty przyczepności związanej z tendencją mechanizmu różnicowego do przerzucania większości momentu obrotowego na to koło, które ma najsłabszą przyczepność. 

W przeciwieństwie do drugiego z wzorców w segmencie, Golfa GTI, Ford nie usiłuje jednak udawać, że nie jest baaaadzo sportowy. Jego najbardziej komfortowe nastawy i tak są na poziomie mocno już sportowych nastaw w innych markach, nie ma więc mowy o tym, żeby ktokolwiek dał się nabrać, że to tatusiowóz – co jest jedną z ambicji konstruktorów właśnie Golfa GTI. Nie, Ford od razu mówi całym sobą, że ok, nie ma sprawy, możemy cała rodziną z betami, ale i tak będzie bardzo sportowo.

I wiecie co? Choć za ideał auta uważam Golfa R, bo potrafi wszystko, w tym być naprawdę komfortowym samochodem choćby i na długie wakacje, to jednak Golfa tylko cenię, lubię i szanuję, a w Focusie się zakochałem.

Boszszsz, jak to jeździ! Jak to łyka zakręty! Jak to przyspiesza z każdych obrotów! Jak tu się cudownie siedzi niemal na podłodze – choć fotele Recaro należą do absolutnej elity – jak wyśmienicie się tym autem steruje dzięki sportowo przełożonemu układowi kierowniczemu, tak ostremu, że wystarczą niecałe dwa obroty, by przestawić skręt kół przednich między skrajnymi położeniami. No i jego sportowe zawieszenie jest tak genialnie zestrojone, że nawet na ulicy Szyszkowej w Warszawie (moja trasa do testowania układów jezdnych pod kątem zdolności do resorowania na maksymalnie paskudnej nawierzchni) – choć Focus oczywiście podskakuje – to jazda jest całkiem wygodna, a z zawieszenie nie dobiega żaden dźwięk. Nie ma mowy o stukach, tłuczeniu…

Ma w sobie wszystko to, co miała moja Funia (Fiesta ST '2014), a w dodatku jest dorosłym autem. I pali zauważalnie mniej niż 182-konny Focus Active z silnikiem 1.5 i automatem, bo średnio w moim teście 9,9 l/100 km. 

Powiedziałem to w filmie i podtrzymuję tu: to nie jest jeden z najlepszych samochodów klasy GTI na rynku. To jeden z najlepszych samochodów klasy GTI, jakie kiedykolwiek można było stworzyć.

previous arrow
next arrow

Slider


250 Views 5 On 2 Ratings Rate it