Statoil miles

Avatar Maciek Pertynski | 15/06/2015 3 Views 0 Likes 0 Ratings

3 Views 0 Ratings Rate it

Test zaliczony?

Jestem od wielu lat klientem Statoilu – używam kart flotowych Statoil na okaziciela, które wyrobiłem na swoją firmę. Wygodne, jedna faktura na wszystkie zakupy za miesiąc – a w firmie jeżdżą 3 samochody, używane jako podjezdki kurierskie, wahadłowce między punktami odbioru samochodów testowych itp. A ponieważ często zdarza się, że testowane auta trzeba dotankowywać, wszyscy firmowi kierowcy są zadowoleni.

Statoil wprowadził właśnie nowe rodzaje paliw – „Miles”. Wszystkich, benzyn i oleju napędowego, w obu przypadkach w wariantach standardowych i premium. Wszystkie mają wzbogacone składy – o dodatki wiążące wodę, poprawiające płynność, podnoszące odporność na spalanie stukowe lub na parafinowanie. Generalnie więc paliwa „Miles” są znacznie wyższej jakości niż dotąd i mają lepiej chronić zbiorniki paliwa, przewody, ale przede wszystkim silniki, układy wtryskowe i smarne. No dobrze, to wszystko już znamy – każdy producent towarów na sprzedaż musi co jakiś czas zrobić taką akcję marketingową…

Różnica jest jedna: Statoil twierdzi (podpierając się dowodami laboratoryjnymi), że tankowanie nowych paliw na stacjach Statoil się kierowcom opłaci nie tylko dlatego, że ich silniki dostaną lepiej „jeść” – ale także, że dzięki temu zmniejszy się ich apetyt. Stąd widoczny na zdjęciu slogan o 3%.

IMG_5889

I tu się zaczyna śmieszna rodzinno-firmowa przypowieść: tydzień po prezentacji Statoilu zadzwonił do mnie mój Syn Michał, który w wolnych od studiowania i pracy nad magisterium chwilach pomaga w mojej firmie jako kierowca. I otóż Misiek mnie powiadomił, że tzw. „Laczek” (Chevrolet Lacetti 1.4 Star SE `2009, wyjeżdżone od początku istnienia w mojej firmie 130 000 km), zatankowany jak zwykle na Statoilu (jak się okazało – nową benzyną) i bardzo intensywnie użytkowany w Warszawie, w chwili kolejnego tankowania wykazał się znacząco niższym niż zwykle spalaniem: 7,8 l/100 km tylko po mieście w szalejących temperaturach, gdy jazdę z klimą włączoną do końca przeplata jazda z wszystkimi otwartymi oknami, to naprawdę świetny wynik. A clou wszystkiego: nieświadomy, że byłem na prezentacji Statoilu Misiek zadzwonił głównie po to, żeby spytać, czy Statoil coś zrobił z benzyną, bo jakaś nowa nazwa się pojawiła, a „Laczek” – jak wyżej. A przedtem palił 8,1. Różnica: ok. 3%. Wniosek: nie każda akcja marketingowa służy tylko podniesieniu cen. Chyba…


3 Views 0 Ratings Rate it