Kia Sportage FL 2019

Avatar Maciek Pertynski | 12/07/2018 738 Views 0 Likes 5 On 1 Rating

738 Views 5 On 1 Rating Rate it

Nie tracą tempa

Ci, którzy mnie słuchają lub czytają, wiedzą, że kibicuję koreańskim markom – a szczególnie Kii, która nie tylko robi coraz lepsze auta, w większości natychmiast wskakujące do światowej czołówki, ale w dodatku w porównaniu ze swymi kuzynami z Hyundaia zachowuje umiar w wycenianiu swych produktów. Nie, nie znaczy to, że one są tanie – nie są i już nigdy nie będą, bo to już dawno nie jest marka tania, nawet określenie „budżetowa” uważam za niepotrzebnie uwłaczające.

Dopiero co Kia wprowadziła na rynek fantastycznie narysowany i dopracowany model kompaktowy – Ceed – a już pogania kolejnych rywali. Tym razem przeprowadziła lifting swego bestselleru, Sportage, który w skali Europy odpowiada za przeszło 25% sprzedaży marki. Ale nie zrobiono zmian dla zmian – „nowy” Sportage dostał bardzo subtelne retusze karoserii i wnętrza, za to poważne zmiany nie są widoczne. A o wiele ważniejsze.

Przede wszystkim napędy – teraz wszystkie silniki spełniają najbardziej wyśrubowane wymogi przepisów o emisji spalin i zużyciu paliwa. Wszystkie, także benzynowe, wyposażono w filtry cząstek stałych, a diesle także w filtry SCR (selektywnej redukcji katalitycznej, wyłapują tlenki azotu – te najbardziej jadowite trucizny). Ale to nie jedyne zmiany pod maskami – oba silniki benzynowe (1.6 GDI/132 KM oraz 1.6 T-GDI/177 KM) przeprogramowano, uzyskując jeszcze lepszy przebieg krzywych mocy i momentu obrotowego. Wśród diesli natomiast mamy rewolucję: zamiast dotychczasowego 1.7 CDTI pojawił się kompletnie nowy silnik 1.6 w dwóch wersjach: low (115 KM/280 Nm) i high (136 KM/320 Nm). W moim testowym samochodzie pracował ten pierwszy z diesli i wykazał się niesłychanie wysoką kulturą pracy oraz bardzo przyzwoitym spalaniem – mimo jazdy w mieście (Frankfurt n/Menem) i po niemieckiej autostradzie (do 180 km/h) uzyskałem średni wynik 6,2 l/100 km, ciesząc się przy tym ciszą pod maską i tyleż natychmiastowymi, co miękkimi, delikatnymi reakcjami na ruchy pedału gazu. I niezłą dynamiką.

Ale Kia poszła jeszcze dalej – jeden ze swych dotychczas stosowanych silników wysokoprężnych – jednostkę 2.0 – połączyła z 48-woltowym systemem „miękkiej” hybrydy, w której silnik-generator zasilający 48-woltowy akumulator (lub przezeń zasilany) współpracuje bezpośrednio z silnikiem wysokoprężnym, wspierając go podczas przyspieszania niczym dodatkowe doładowanie lub pomagając odzyskiwać energię, która zwykle jest bezpowrotnie tracona (hamowanie silnikiem etc.).

Podstawowe silniki łączą się tylko z manualnymi skrzyniami (o znakomicie działającym układzie przełączania, który jest bardzo precyzyjny i ma teraz krótkie, sportowe skoki lewarka) i napędem na jedną, przednią oś. Mocniejsze wersje mogą być łączone ze skrzyniami automatycznymi i napędem na 4 koła. Automaty są dwa: 7-stopniowa skrzynia dwusprzęgłowa lub nowy, 8-biegowy automat hydrokinetyczny.

Kolejną nowością w Sportage’u jest wprowadzenie nowego rodzaju wspomagania układu kierowniczego – poza bazowym wariantem benzynowym 1.6 GDI, wszystkie wersje Sportage’a otrzymały elektryczny silnik wspomagania zamontowany bezpośrednio na listwie zębatej, co poprawia szybkość i precyzję pracy oraz „czucie” auta przez kierowcę. Co ciekawe, z silnikiem bazowym, gdzie elektryczne wspomaganie umieszczono standardowo na kolumnie kierowniczej, można także opcjonalnie mieć ten nowy system.

Ceny nowej generacji zaczynają się od niespełna 80 000 zł, a więc o ok. 4000 więcej niż dotąd, co jednak biorąc pod uwagę poważne wzbogacenie wyposażenia seryjnego (komfortowe, ochronne i wspierające), jest wciąż bezkonkurencyjnie atrakcyjną ofertą.

Cennik_SPORTAGE_FL_ 09072018


738 Views 5 On 1 Rating Rate it