Ford Focus 1.0 EB 125 2. gen (z niespodzianką)

Avatar Maciek Pertynski | 21/06/2019 535 Views 0 Likes 0 Ratings

535 Views 0 Ratings Rate it

https://www.youtube.com/watch?v=Li16wdhF9nU&feature=youtu.be

Szczęka na kolanach…

Od 2012 r corocznie wygrywa wszystkie konkursy na silnik roku. Jasne – w swojej kategorii, do 1.0. Ale od 2012 co roku. Mimo że przecież jego konkurencja jest z najlepszego domu, że rywalizujące z nim jednostki tworzą wspaniali niemieccy, francuscy i koreańscy konstruktorzy to także inżynierowie najwyższych lotów. A jednak… Skoro przez 7 lat od chwili wprowadzenia na rynek nikt nie zdołał go pokonać, dokonał tego cudu dopiero jego następca, ponownie sprawiając, że inni silnikowcy, nawet ci najwięksi, wyglądają jak pan Zenek z panem Jankiem, co za garażami coś sobie dłubią, to znaczy, że Ford znalazł jakiegoś świętego Graala.

Zamontowany pod maską dużego i całkiem nielekkiego przecież auta, nowy silnik wydaje się w ogóle nie zauważać, że jedzie pod wielkim obciążeniem. Ma minimalną turbodziurę – tak małą, że właściwie bez zawahania ciągnie od samego dołu; tak małą, że reaguje natychmiast na kopnięcie gazu dla przegazówki (w 3-cylindrowych silnikach to wielka sztuka, bo zapłonów nie ma co obrót wału korbowego!). Moc rozwija miękko i płynnie, jest elastyczny, jakby miał nie 170, a co najmniej 210 Nm, powyżej 2500 obr.min jest niemal agresywny, jeśli kierowca go poprosi… Znakomita konstrukcja! A przecież 2. generacja to także możliwość automatycznego odłączania pierwszego cylindra, gdy silnik jedzie pod małym obciążeniem. Stąd nie byłem jakoś szczególnie zaszokowany, gdy okazało się, że uzyskałem średnie spalanie na poziomie 6,4-6,7 – choć może i spodziewałem się czegoś lepszego. Ale…

Ale wtedy – niczym pijany kominiarz – spadła na mnie wiedza, o której nie miałem pojęcia: że jest to spalanie średnie dla GAZU! Bo w moim aucie testowym pracowała instalacja PRINS, którą można sobie zamówić w każdym punkcie serwisowym Forda w Polsce. Jest ponoć doskonale dostosowana do tych znakomitych jednostek napędowych o wyrafinowanym systemie zarządzania termicznego (zmiana generacji to m.in. odwrócenie głowicy tak, że kolektor wydechowy jest zintegrowany z elementami systemów chłodzenia oleju i cieczy) – jak widać po moich wynikach, to jest prawda. Bo jeśli na gazie silnik zużywa o 17-20% paliwa więcej niż na benzynie, to znaczy, że na benzynie jeździłbym za 5,5-5,7 l/100 km! W przypadku benzynowego silnika, bez wsparcia jakąkolwiek odmianą elektryczną czy hybrydową, to wynik fantastyczny. Pod moją nogą w sensie… No i ten gazowy napęd nie jest w żaden sposób wyczuwalny. Nie mam pojęcia, czy silnik się uruchamia na benzynie (ponoć nie), kiedy się przełącza z benzyny na gaz (ponoć nie musi wcale) – jest równie dynamiczny na obu paliwach.

A w dodatku przecież to Focus, więc frajda z jazdy wspaniała! No, może nie do końca, bo w ramach czynienia go pięknym, wyspecyfikowano go jako ST-Line, co oznacza bezsensowne utwardzenie skróconych sprężyn zawieszenia i zastosowanie drewnianych amortyzatorów. W efekcie najlepiej resorujący samochód w segmencie jeździ twardo i wcale nie daje przyjemności z zabawy najbardziej sportowym z komfortowych i najbardziej komfortowym ze sportowych kompaktów.

Ale poza tym – naprawdę świetnie. I mówię to z pełnym przeświadczeniem, nie będąc entuzjastą downsizingu. Ale szacunek się należy najwyższy.

previous arrow
next arrow

Slider


535 Views 0 Ratings Rate it