Toyota Camry 2018

Jej Królewska Wysokość…

Tak, wiem, nasłucham się zaraz o kapeluszach, dziadkach etc., ale mi to wisi. Toyota Camry to ogromny kawał historii motoryzacji w najlepszym tego sformułowania znaczeniu. I nie trzeba być fanatykiem marki czy modelu, by to doceniać. Ja doceniam – i dlatego jestem wręcz szczęśliwy, że Królowa powraca do Europy!

Tym bardziej że najnowsza jej generacja, choć równie bezklasowa i ponadklasowa, jak jej poprzedniczki, jest przy okazji świetnym, dopracowanym samochodem i ogromnej kulturze prowadzenia, świetnym resorowaniu i znakomitej przestronności. W Europie zapewne będzie dostępna tylko z silnikiem 2.0 turbo z Lexusa (245 KM) i jako hybryda (zespół napędowy znany z RAV4), ale to i tak wystarczy.

Brawo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

4 komentarze

  • Chyba czas się pogodzić z tym, że aktualnie tej wielkości jest klasa średnia.
    Te same gabaryty ma Mondeo, Insignia, Optima, Superb, Talisman… Są jeszcze dinozaury z poprzedniej dekady, jak Avensis czy i40, ale chyba nie tylko one pozostały w klasie sredniej.

  • Maciek, wszystko się zgadza – kultura, przestronność, wygoda. Ale ona jest po prostu brzydka! Jak żyć?

    • Kwestia gustu. Dla mnie tylko przód brzydki, reszta ok.
      Właśnie żeby się wszystkim podobało, Toyota robiła do tej pory nudne szaraki. Ja już wolę przesadę, jak przerysowany lexus.

  • Nie zgadzam się stanowczo z tym ,ze Toyota Camry dostępna jest tylko w USA. Jest dostępna na każdym kontynencie. W Europie też .Wystarczy spojrzeć na stronę toyoty w Rosji albo Ukrainie. Nie jest jedynie oferowana w Unii Europejskiej. Dziś dzwoniłem do dilera w Krakowie. Auto powinno być w przedsprzedaży późnym latem.