Audi Q3 2.0 TDI quattro 140

Nie lubię generalnie SUV-ów, więc o zachwytach nie było mowy. Ale uwielbiam to, jak Audi robi samochody: poza A1, każdy model tej marki jest solidny jak skała, wykończony z pietyzmem i najlepszymi materiałami. Poza A1, bo ten „maluch” wyróżnia się na tym tle gorszym (ale tylko miejscami) plastikiem.


Natomiast Q3 to po prostu Audi.

Operuje w segmencie SUV-ów opartych na samochodach kompaktowych (jak Volkswagen Tiguan, na którego konstrukcji jest oparte). Nie jest to łatwe do dostrzeżenia. Z zewnątrz bowiem Q3 przypomina wyglądem dwa nowe SUV-y Grupy GM, Chevroleta Traxa i Opla Mokkę, crossovery segmentu B+. Są one jednak od Audi sporo mniejsze. Szczególnie widać to w kabinie, która w Q3 robi wrażenie znacznie większej od… nadwozia. Naprawdę, kiedy po raz pierwszy wsiądziesz do tego samochodu, zaskoczenie może spowodować, że wysiądziesz, by sprawdzić, czy to na pewno ten sam pojazd. Ja w każdym razie nie widziałem zza kierownicy żadnych minusów Q3 wobec znacznie przecież roślejszego SUV-a Audi Q5. Oczywiście, z tyłu już nie ma wątpliwości co do wyższości Q5, choć o ciasnocie Q3 i tak nie ma mowy. Także bagażnik jest naprawdę duży – tyle że ma wysoki próg załadunkowy.

Jak na prawdziwe Audi przystało, komfort przebywania w kabinie jest tu wysoki, zarówno za sprawą wykończenia, jak świetnych foteli i znakomitego wygłuszenia. To ostatnie nie potrafiło sobie jednak poradzić z pewnymi zakresami częstotliwości burczenia i dudnienia dochodzących spod maski. Ale było bez szans. Testowe Q3 napędzał bowiem stosowany dziś już tylko w najstarszych konstrukcjach Grupy VW silnik 2.0 TDI o mocy 140 KM. Z pewnością już nie jest wzorcem rynkowym (ani w rodzinie) pod względem kultury pracy czy „linii melodycznej”, niemniej wciąż pozostaje dość równomiernie rozwijającym moc napędem, nadającym nawet tak ciężkiemu samochodowi całkiem dobrą dynamikę przy bardzo skromnym zużyciu paliwa. Pomaga w tym znakomita skrzynia biegów, doskonale dostosowana do charakteru, masy i silnika tego auta.

Przeczytałem właśnie wszystko to, co napisałem powyżej i… Nie skłamałem ani nie przesadziłem w ani jednym miejscu. To rzeczywiście prawdziwe Audi. Ale ten samochód jest kompletnie pozbawiony emocji. Jasne, przyjemnie mi się nim jeździło. Ale musiałem obejrzeć to Audi na zdjęciach, żeby je sobie przypomnieć. A to nie jest dobra rekomendacja dla samochodu premium.

Maj 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.