Opel Insignia Grand Sport Elite 2.0 CDTi 170

Bardzo poważny gracz… z problemami

Z całą pewnością to najlepszy Opel od wieków. Co najmniej od ostatniego modelu Omega, za którym tęsknią do dziś tysiące niegdysiejszych klientów. Co prawda na tylny napęd i charakter amerykańskiego krążownika dziś nie ma już szans, ale za to nowa Insignia jest a/ piękna i b/ baaaardzo dobra. Ma kilka minusów, co starannie omówiłem w filmie, ale ma też mnóstwo atutów, wśród których najważniejsze (poza niewątpliwą urodą) to niezwykle wysoki komfort resorowania i przestrzenny oraz świetna ergonomia (choć z zastrzeżeniem umiejscowienia dźwigni zmiany biegów i pracy sprzęgła).

W tytule napisałem, że to bardzo poważny gracz z problemami. Na szczęście nie są to problemy typu „koszykarz-heroinista”. Nie są nie do przejścia. Życzę temu modelowi jak najlepiej, bo to naprawdę auto świetne. Najbardziej potrzebuje nowoczesnego dwulitrowego silnika wysokoprężnego – takiego, jaki mogą mieć pod maskami Volkswagen Passat i Skoda Superb. Dobrze by też było wyrzucić wreszcie do śmietnika psujące dobre wrażenie we wszystkich modelach Opla, nieprecyzyjne i nieergonomiczne manualne układy przełączania biegów. Skoro nawet nowy właściciel Opla – PSA (Peugeot-Citroen-DS) już się pozbył tego odwiecznego francuskiego problemu, to i Opel może.

A poza tym – brawo!

opel insignia 2.0 cdti

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

5 komentarzy

  • Wogole nie rozumiem zachwytow nad wygladem tego auta, poprzednik mial w sobie lekkosc (niestety tylko stylistyczna) i idealne proporcje, byl malo ‚niemiecki’ – in plus.
    Ta gadka o premium to oczywiscie bzdura na bzdury, albo raczej prostacki marketing bo kazdy recenzent odnosi sie do faktu jak wielka subiektywnie jest ta przepasc Insignii od premium, a konsumentom zostaje w glowie ze hasla ‚Insginia’ i ‚premium’ byly wymieniane w recenzji razem. Bardziej wyrafinowany odbiorca widzi ze to strategia oparta na kompleksach, bo dziwnym trafem Bmw/MB/Audi wogole nie musi podkreslac ze jest premium.
    170k pln za auto ze skrzynia ala chochla do mieszania zupy i silnikiem brzmiacym ala stare 2.0TDI wydaje sie absurdem ale obstawiam ze zamysl jest sprytny: pokazac ze to towar z wyzszej polki i rabatowac po kilkadziesiat % jak francuzi.

  • Pomijając cenę, według pana w klasie średniej jaka byłaby kolejność?:
    1. Passat
    2. nic
    3. Insignia
    4. Superb, Mondeo, Mazda 6
    5. Talisman, Optima
    6. C5, 508, i40, Avensis…
    ?

  • Dzień dobry. Opel nie ma „wzięcia” w polskiej motoryzacji, nie bardzo wiem dlaczego. Miałem Insignię poprzedniej generacji i, niestety, sprzedałem ją. Kupiłem sobie Volvo V70. Premium? Podobno, ale teraz żałuję, że sprzedałem moją Insignię. Podnoszony jest często problem twardych plastików w nowym Oplu. Proszę spojrzeć i pomacać plastiki konsoli środkowej w Volvo… Duuuużo plastiku, twardego plastiku. I co? Premium? Dla mnie premium równa się ergonomia i współpraca samochodu z kierowcą. Jechałem niedawno Insignią 2.0 4×4 z 8-biegowym automatem. Rewelacja. Wszystko pod ręką, bardzo intuicyjnie, cicho i komfortowo. Zdecydowanie lepsze fotele niż w moim Volvo. Prowadzenie – ogromna przyjemność, bo w V70 trochę się walczy z kierownicą. Wszystkie przełączniki są tam, gdzie powinny być i działają tak, jak powinny działać (do porównania np. włącznik elektrycznego hamulca postojowego w V70 i w Insigni). Możemy obić Dustera miękkimi materiałami i nie zrobimy z niego samochodu klasy premium. Wszechobecne miękkie materiały nie mogą być wyznacznikiem dla określenia „premium”. Oceniam moją starą Insignię wyżej od Volvo V70 (nawet zawieszenie miała lepsze od Volvo), które nie raczy nawet poinformować mnie, jakie oświetlenie jest aktualnie włączone. Do tego fatalne audio Harman Kardon w porównaniu do rewelacyjnego Infinity w Insigni. Dwie rzeczy są bardzo dobre w Volvo V70 – silnik (diesel Drive-e) i 8-biegowa skrzynia automatyczna. I tylko to. Reszta jest lepsza w Insigni. Poczucie bezpieczeństwa i „dbania” o kierowcę jest przemożne w Insigni. W żadnym innym samochodzie nie miałem takiego wrażenia. To tak w dużym skrócie…
    Pozdrawiam Pan Macieja, którego uważam za najbardziej wiarygodnego dziennikarza/recenzenta motoryzacyjnego. On jeden wie „o co chodzi w samochodzie”.