Volkswagen Golf GTI Performance 2013

Już bazowy Golf jest tak niesamowicie dopracowanym produktem, że zasługuje na tytuł nie tylko Światowego Samochodu Roku (którym został w marcu br.), ale na nagrodę za zdolność do zaspokojenia codziennych potrzeb 95% mieszkańców Ziemi. A jako GTI…


Jako GTI nie sprawdziłby się tylko jako auto defiladowe, z którego wystaje Dostojny Przywódca i pozdrawia drobnym ruchem ręki przepisowo rozentuzjazmowane tłumy, nie dałby też rady przejechać trasy Camel Trophy. Ale pozostałe 99,99% zadań, jakie możemy wymyślić dla samochodu osobowego, wykonałby śpiewająco.

Mimo że to wersja bardzo sportowa, jest wciąż doskonale zaprojektowanym autem kompaktowym – rodzinnym, zdolnym przewieźć w komfortowo obfitej przestrzeni 4 dorosłe (nawet rosłe) osoby z bagażem na weekend. Umie wesprzeć w zakupach. Relatywnie niewielki i bardzo zwrotny, znakomicie daje radę w ciasnych ulicach i garażach wielkomiejskich. Ma całkiem kulturalne zawieszenie – nie żeby tak znów komfortowe, to nie. Jako „cywilny” jest wygodniejszy. Ale biorąc pod uwagę, jaką moc rozwija jego silnik i do czego to auto jest zdolne, jeździ naprawdę komfortowo. Z pewnością nikt nie będzie narzekać – nawet teściowa z opowiastek snutych przy piwie nie zauważy, że zięciunio nabył coś innego niż auto rodzinne.

A GTI jest zdolny naprawdę do niesamowitych wyczynów. Pewnie, nie stawiając auta na betonowo twardych resorach, Volkswagen od razu zrezygnował z najbardziej hardkorowych możliwości. Dziś najbardziej sportowym i najlepiej prowadzącym się kompaktem jest już nie Golf GTI, ale Renault Megane R.S. Na torze oczywiście Golf przegra z Megane. Ale będzie to przegrana nieznaczna. Problem w tym, że genialna i znakomicie wyceniona „francuzica” nie nadaje się praktycznie do żadnego innego zastosowania, a próba przejechania w jej kabinie po którejś z jeszcze niewyremontowanych ulic Warszawy powoduje wypadanie plomb z zębów pasażerów, nawet jeśli zaciskają szczęki. I tu przegrana Megane w stosunku do Golfa sięgnie różnicy kwantowej. Golf GTI przez takie czyśćce przejedzie swobodnie, a jego pasażerowie mogą się zdziwić, że więcej widzą niż czują.

Jest wszakże jeden problem z Golfem GTI. On jest tak doskonały, że przestał łapać za serce. Teraz jak chcesz mieć Golfa GTI, który Cię w sobie rozkocha, musisz kupić Volkswagena Scirocco. A to już naprawdę nie to samo…

Sierpień 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.