Lexus RX 450hL

Pierwszy taki

Ma w pełni funkcjonalne, 7-osobowe nadwozie

z niespecjalnie imponującym objętościowo, ale bardzo ustawnym bagażnikiem (176/432/1656 l),

z 3-częściową, rozdzielnie przesuwną kanapą 2. rzędu,

elektrycznie składanymi i rozkładanymi dwoma oddzielnymi fotelami w 3. rzędzie,

5-strefową klimatyzacją (po dwie strefy w 1. i 2. rzędzie plus oddzielna, z własnym sterowaniem, klimatyzacja automatyczna rzędu 3.)

i wciąż piękną linią, która nadal doskonale ukrywa rzeczywisty ogrom tego auta.

Ma też – jedyny w przedłużanej wersji – hybrydowy zespół napędowy, napędzający koła przednie: silnik benzynowy V6 3.5 oraz silnik elektryczny, połączone zespołem e-CVT (przekładnia planetarna dwustronna) o łącznej systemowej mocy 313 KM i momencie obrotowym o wartości łącznej między 450 a 500 Nm. Jako hL, model RX ma zawsze tzw. funkcjonalny napęd 4×4, przy czym napędzaniem tylnej osi (bardzo sporadycznym, tylko w razie wyższej konieczności, a więc nie np. przy ostrym ruszaniu, a gdy przednie koła same nie dają sobie rady) zajmuje się oddzielny silnik elektryczny o mocy ok. 90 KM i momencie obrotowym rzędu 150 Nm – co nie wlicza się jednak do parametrów systemowych.

Aby możliwe było dołożenie dodatkowych dwóch miejsc, Lexus wydłużył nieznacznie karoserię (o 11 cm) i nieco zmienił przebieg tylnej części dachu i kształt klapy bagażnika – teraz jej szyba opada pod kątem podobnym do typowego kombi, choć wciąż jeśli nie ustawimy obu tych aut obok siebie, rozróżnienie może być niemal niemożliwe.

Podróżowanie tym autem jest niesłychanie komfortowe – fotele są świetne, zawieszenie (z adaptacyjnymi amortyzatorami) – nie przepada tylko za krótkimi nierównościami, ale poza tym zapewnia luksusową jazdę, a komfort akustyczny wykracza daleko poza możliwości rywali. Osiągi są raczej średnie, choć tylko jeśli brać pod uwagę parametr zrywu do 100 km/h (zwykle w hybrydach co najmniej słaby) – bo podczas jazdy w normalnym ruchu, auto jest błyskotliwie szybkie, zwinne i zrywne, bo reaguje na ruch pedału gazu z piorunującą szybkością.

Koszt – jak widać – niemały, ale radzę się dobrze przyjrzeć wyposażeniu seryjnemu. I wciąż mówimy o aucie 313-konnym, premium, klasy wyższej. Notabene, w niezwykły dla takiego pojazdu sposób zadowalającego się średnim zużyciem paliwa na poziomie 8,6 l/100 km w teście po Alpach… No i ta obietnica Toyota Bank – jeśli się ten samochód weźmie w ich leasingu, auto będzie w cenie 5-osobowego!

cennik_RXL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.