Lexus IS 250/IS 300h/GS 300h 2014

Lexus od początku istnienia dąży do perfekcji. Tak uparcie, że pod wieloma względami już dawno wyprzedził Niemiecką Wielką Trójkę. Już poprzednie wcielenia modeli IS (klasa średnia, odpowiednik Audi A4, BMW 3 i Mercedesa C) oraz GS (klasa wyższa, Audi A6, BMW 5, Mercedes E) były znakomite, choć miały swoje wady. Japończycy wsłuchali się w głosy z rynku i…

I dopięli swego. Zrobili samochody, które nie mają wad. W najnowszej generacji modeli IS i GS zniknęły nawet ostatnie argumenty trzymające przy życiu tych, którzy twierdzili, że to „po prostu Toyoty, tylko drogie”: w ich kokpitach nie ma już ani jednego elementu montowanego w plebejskich Toyotach. Wszystko jest „made for Lexus”.

Zrobione dla Lexusa. I to jak! Poziom dopracowania i wykończenia tych dwóch modeli aż trudno do czegoś przyrównać. Coś nieprawdopodobnego, jak przemyślano konstrukcję, jak doskonale dostosowano auta do budowy człowieka, jak świetnych użyto materiałów, jak doskonale je obrobiono, jak fantastycznie do siebie dopasowano. Efekty: niemal same superlatywy!

Estetyczny, elegancki, szlachetny, zarazem sportowy i stonowany, mocny i jednocześnie subtelny: design.

Przestronna, nienarzucająca się, stonowana, elegancka, subtelna: kabina.

Perfekcyjna anatomicznie: ergonomia.

Spokojne, niewymagające, niezaskakujące, precyzyjne i posłuszne: prowadzenie.

A do tego: znakomite audio (w modelu GS jedno z najlepszych fabrycznych hi-fi, z jakimi kiedykolwiek miałem do czynienia w samochodzie), perfekcyjna łączność z urządzeniami zewnętrznymi i poczucie, że o użytkownika naprawdę zadbano. Że samochód go otacza, otula, chroni i broni, że jest gotów przyjąć na siebie każdy atak świata zewnętrznego.

Wszystko jest tak absurdalnie perfekcyjne, że można podejrzewać, iż tak naprawdę takich aut nie ma. Dlatego cieszą drobne niedoskonałości, jak system multimedialny, którego obsługa bez odrywania wzroku od jezdni i patrzenia na ekran jest niemożliwa.

Niestety, zarówno w aucie benzynowym, jak i w obu hybrydach brakuje zupełnie ognia. Jeśli oczekujesz od samochodu czegoś poza sprawnym i szybkim, ale raczej dostojnym przemieszczaniem się w luksusie, te wspaniałe pojazdy nie są dla ciebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.