Kia Sportage FL 2019

Nie tracą tempa

Ci, którzy mnie słuchają lub czytają, wiedzą, że kibicuję koreańskim markom – a szczególnie Kii, która nie tylko robi coraz lepsze auta, w większości natychmiast wskakujące do światowej czołówki, ale w dodatku w porównaniu ze swymi kuzynami z Hyundaia zachowuje umiar w wycenianiu swych produktów. Nie, nie znaczy to, że one są tanie – nie są i już nigdy nie będą, bo to już dawno nie jest marka tania, nawet określenie „budżetowa” uważam za niepotrzebnie uwłaczające.

Dopiero co Kia wprowadziła na rynek fantastycznie narysowany i dopracowany model kompaktowy – Ceed – a już pogania kolejnych rywali. Tym razem przeprowadziła lifting swego bestselleru, Sportage, który w skali Europy odpowiada za przeszło 25% sprzedaży marki. Ale nie zrobiono zmian dla zmian – „nowy” Sportage dostał bardzo subtelne retusze karoserii i wnętrza, za to poważne zmiany nie są widoczne. A o wiele ważniejsze.

Przede wszystkim napędy – teraz wszystkie silniki spełniają najbardziej wyśrubowane wymogi przepisów o emisji spalin i zużyciu paliwa. Wszystkie, także benzynowe, wyposażono w filtry cząstek stałych, a diesle także w filtry SCR (selektywnej redukcji katalitycznej, wyłapują tlenki azotu – te najbardziej jadowite trucizny). Ale to nie jedyne zmiany pod maskami – oba silniki benzynowe (1.6 GDI/132 KM oraz 1.6 T-GDI/177 KM) przeprogramowano, uzyskując jeszcze lepszy przebieg krzywych mocy i momentu obrotowego. Wśród diesli natomiast mamy rewolucję: zamiast dotychczasowego 1.7 CDTI pojawił się kompletnie nowy silnik 1.6 w dwóch wersjach: low (115 KM/280 Nm) i high (136 KM/320 Nm). W moim testowym samochodzie pracował ten pierwszy z diesli i wykazał się niesłychanie wysoką kulturą pracy oraz bardzo przyzwoitym spalaniem – mimo jazdy w mieście (Frankfurt n/Menem) i po niemieckiej autostradzie (do 180 km/h) uzyskałem średni wynik 6,2 l/100 km, ciesząc się przy tym ciszą pod maską i tyleż natychmiastowymi, co miękkimi, delikatnymi reakcjami na ruchy pedału gazu. I niezłą dynamiką.

Ale Kia poszła jeszcze dalej – jeden ze swych dotychczas stosowanych silników wysokoprężnych – jednostkę 2.0 – połączyła z 48-woltowym systemem „miękkiej” hybrydy, w której silnik-generator zasilający 48-woltowy akumulator (lub przezeń zasilany) współpracuje bezpośrednio z silnikiem wysokoprężnym, wspierając go podczas przyspieszania niczym dodatkowe doładowanie lub pomagając odzyskiwać energię, która zwykle jest bezpowrotnie tracona (hamowanie silnikiem etc.).

Podstawowe silniki łączą się tylko z manualnymi skrzyniami (o znakomicie działającym układzie przełączania, który jest bardzo precyzyjny i ma teraz krótkie, sportowe skoki lewarka) i napędem na jedną, przednią oś. Mocniejsze wersje mogą być łączone ze skrzyniami automatycznymi i napędem na 4 koła. Automaty są dwa: 7-stopniowa skrzynia dwusprzęgłowa lub nowy, 8-biegowy automat hydrokinetyczny.

Kolejną nowością w Sportage’u jest wprowadzenie nowego rodzaju wspomagania układu kierowniczego – poza bazowym wariantem benzynowym 1.6 GDI, wszystkie wersje Sportage’a otrzymały elektryczny silnik wspomagania zamontowany bezpośrednio na listwie zębatej, co poprawia szybkość i precyzję pracy oraz „czucie” auta przez kierowcę. Co ciekawe, z silnikiem bazowym, gdzie elektryczne wspomaganie umieszczono standardowo na kolumnie kierowniczej, można także opcjonalnie mieć ten nowy system.

Ceny nowej generacji zaczynają się od niespełna 80 000 zł, a więc o ok. 4000 więcej niż dotąd, co jednak biorąc pod uwagę poważne wzbogacenie wyposażenia seryjnego (komfortowe, ochronne i wspierające), jest wciąż bezkonkurencyjnie atrakcyjną ofertą.

Cennik_SPORTAGE_FL_ 09072018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

5 komentarzy

  • Opowiada Pan ,że jechał z prędkoścą powyżej 180km/h z silnikiem diesla 1.6 115KM. W katalogu max prędkość tego modelu to 175km/h. Czy można nim jechać 180km/h nie odczuwając nadmiernego wycia silnika? W katalogu na 2018r wersji z przed jak i po liftingu progresywne wspomaganie układu kierowniczego przypisane mają wszystkie silniki i wersje więc nie wiem jak jest z tym 1.6 Gdi nad którym też się zastanawiałem. Tapicerka w teście wygląda na skórzaną z białymi przeszyciami . To chyba niena polski rynek. Pozdrawiam J P

    • Po kolei:
      1. Jechałem licznikowo 182 km/h, więc wszystko się zgadza – taki błąd prędkościomierza jest w pełni naturalny i dopuszczalny. Auto rozpędzone do maksymalnej prędkości nie wyło, choć silnik był już dość głośny. Ale w pełni do przyjęcia.
      2. Nie chodzi o progresywne wspomaganie – Kia (i niestety wielu innych producentów) niewłaściwie nazywa w ten sposób systemy, w których siła wspomagania układu kierowniczego jest zmienna, uzależniona od prędkości i trybu użytkowania. Nie ma to nic wspólnego z tym, o czym mówiłem, czyli wspomaganiem zamontowanym bezpośrednio na listwie zębatej. Nie wiem, jak to się nazywa w nomenklaturze Kii, ale zapewniam, że nie chodzi o wspomaganie progresywne.
      3. Wykończenie po prostu w topowej wersji, nie potrafię się wypowiedzieć, jak ją nazwać – testowaliśmy auta jeszcze przedprodukcyjne, więc możliwe są odstępstwa od tego, co opisuje cennik.
      4. Z całą pewnością warto poważnie się zastanowić nad nabyciem tego auta. Jest bardzo dobre.

  • Panie Macieju, Przestudiowałem materiały dostępne na stronie Kii w prawo i w lewo, z góry na dół. Pytałem w dwóch salonach (i wyszło, że wiem o faceliftingu więcej niż ich obsługa). W skrócie wszystko co dostępne po polsku o polskiej dystrybucji tego samochodu. Cennik i zestawienie wyposażenia milczy. Nie ma też nić w pakietach.
    Jedynie w Pana materiale jest wzmianka o lepszym wspomaganiu kierownicy. Skąd ta informacja? I czy to lepsze wspomaganie przypadkiem nie jest uwzględnione w polskich specyfikacjach Sportage?

    Pozdrawiam

  • Jeszcze jedna drobna uwaga – po lifcie każdy Sportage ma start/stop zwany jako EcoDynamics – system automatycznego wyłączania silnika na postoju. Jak pamiętam, do tej pory Hyundai/Kia, przynajmniej na polskim rynku, nie miały tej funkcji.