Kia K900Powiedzenie o tym aucie, że to koreańska klasa S, wcale nie jest przesadą. Właściwie pod każdym względem zasługuje na takie przyrównanie. To bardzo duża limuzyna, ma 510 cm długości, należy ją więc zaliczyć do bezpośrednich rywali tego Mercedesa, który mierzy w bazowej, krótkiej wersji 511 cm. Jednak inne rozłożenie akcentów konstrukcyjnych sprawia, że w Kii jest na tylnych miejscach tyle samo przestrzeni na nogi, co w klasie S Lang – dłuższej o 13 cm. Ale to nie jedyna różnica na korzyść „dziewięćsetki”.

 

IMG_4957Bo Kia występuje tylko z 5-litrowym silnikiem V8 o mocy 420 KM i 8-stopniowym automatem oraz ABSOLUTNIE pełnym wyposażeniem. Ma nawet pneumatyczne zawieszenie z aktywnymi stabilizatorami i adaptacyjnymi amortyzatorami. I całą resztę – skórzaną tapicerkę, elektryczną regulację wszystkich czterech foteli, LED-owe lampy główne, 4-strefową klimatyzację automatyczną, znakomite stereo, nawigację, łącze internetowe o przepustowości LTE (niewykorzystywane w USA, gdzie to auto jest sprzedawane)… No, wszystko.

IMG_4956Jeździ się tym niesamowicie, bo silnik pracuje tak równo i jest tak wyciszony, że właściwie tylko obrotomierz był w stanie mnie przekonać, że nie prowadzę auta elektrycznego. Owszem, nie jest to pojazd specjalnie zwinny czy zwrotny, z pełną wyższości cierpliwością podchodzi do zabiegów kierowcy chcącego go nakłonić do dynamicznej jazdy – to znaczy Kia jest szybka diabelnie, ale dokładnie w taki sam sposób, jak klasa S Mercedesa: spokój nade wszystko, stabilność, żadnego szamotania. Tu o wiele bardziej od prędkości liczy się luksus, a tego nie brakuje: gdybym miał porównywać K900 z najważniejszymi rywalami, to powiedziałbym, że pod względem pluszowego luksusu unoszenia się nad jezdnią najbliżej jej właśnie do klasy S. Bo jednak i Audi, i BMW – choć fenomenalne – aż tak nie odcinają od stanu podłoża.

IMG_4964Tak, jest to po prostu doskonałe auto dla pragmatycznego prezesa, który chce świetnego produktu, a nie logotypu na kołach. A cena tego logotypu jest poważna: Kia K900 kosztuje w USA 54 000 dolarów, dając już wszystko w cenie, zaś Mercedes S 550 na dzień dobry 95 000 dolarów, a aby wyrównać poziom wyposażenia, trzeba dorzucić jeszcze ponad 60 000.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.