Evergreen Renault Twingo

Archetyp kobiecego autka?

Na to wychodzi – dopiero aktualny Fiat 500 osiągnął tak wyrazisty poziom „kobiecości”, jak Twingo z 1993 r. Ale nie samą „kobiecością” ten samochodzik żył. Był bowiem niesamowicie awangardowym, odważnym projektem, wymierzonym w dominację Japończyków na polu aut stricte miejskich. Nie do końca udanym, bo jednak nie przewróciło rynku – na którym były przecież również inne miejskie modele Renault, jak R5 czy nieco większe, ale wciąż miejskie, Renault Clio. Ale co ciekawe – pomijając kwestie związane z najnowocześniejszymi rozwiązaniami z zakresu bezpieczeństwa – Twingo pozostaje wciąż samochodem na tyle współczesnym, by nie odstawać od otoczenia i nie sprawiać wrażenia zabytku.

Niemniej prawda jest właśnie taka: dla Asi Zientarskiej to idealny dodatek do torebki. Dla mnie – szczęście, że go nie kupiłem. Bo jeżdżąc Twingo przed kamerą, czułem się jak małpka Koko na grabkach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

2 komentarze

  • Z tą regulacją kierownicy to różnie bywa. Taki na przykład Polonez miał ją w 1991 roku, jeśli nie wcześniej.

  • Panie Macieju, opowiada Pan ciekawą historię dotyczącą rzekomego skopiowania Twingo z Beskida. Ja mam inne spostrzeżenie. Dlaczego ogranicza Pan się wyłącznie do rynku europejskiego ? W roku 1981 weszła do sprzedaży pierwsza generacja, w zasadzie dzisiaj przez prawie nikogo nie pamiętana – Honda Jazz. Niech Pan poszuka zdjęć tego autka, które wówczas produkowano do roku 1986. Sylwetka nie tak jednobryłowa jak Twingo, ale wg mnie auto na swoje czasy REWOLUCYJNE. Widywałem taką na żywo w połowie lat 80-tych we Wrocławiu. To było jak spotkanie ze statkiem kosmicznym. Autko na owe czasy robiło ogromne wrażenia -miejski maluch nie podobny wówczas do niczego dostępnego na rynku…. a wg mnie całkiem podobny do Twingo 😉