Evergreen: reaktywacja – Syrena 104

Tym razem nie będę się mądrzył, zacytuję Artura Kaczmarskiego ze strony Miłośników Syren i Warszaw

http://www.syrena.nekla.eu/strona-379-syrena_104.html

W okresie produkcji modelu 103 trwały już przygotowania do uruchomienia produkcji następnego modelu oznaczonego symbolem 104. Prototyp Syreny 104 wystawiano co prawda w 1961 na Wystawie Postępu Technicznego w Przemyśle Motoryzacyjnym, ale nie wszystkie prezentowane wówczas rozwiązania zostały zatwierdzone do produkcji.
Najważniejszym zespołem, który pozostał był trzycylindrowy silnik typu S-31 opracowany w Wytwórni Sprzętu Mechanicznego w Bielsku-Białej. Twórcą pierwszej wersji tego silnika był mgr inż., Fryderyk Bluemke. Po jego tragicznej śmierci (1962), konstrukcja silnika została udoskonalona przez zespół, którym kierował mgr inź. Jerzy Sławik. Lata 1962 i 1963 to okres intensywnych badań stanowiskowych i trakcyjnych tej jednostki. Od 1964 r. rozpoczęto przygotowania do produkcji, a główną przeszkodą w szybkim jej uruchomieniu były kłopoty z lokalizacją produkcji odlewów.
W tym samym okresie w FSO opracowano konstrukcję nowej synchronizowanej skrzynki przekładniowej. Jej twórcą był inż. Bogdan Kaim. Porównawcze badania drogowe prototypów Syreny 104 wykazały, że pojazdy te zużywają mniej paliwa niż Wartburg 1000, Syrena 103 S czy Saab 93.
Po przełamaniu wszystkich przeszkód produkcja Syreny 104 ruszyła w FSO w dniu 15 lipca 1966 r. Na zewnątrz model ten wyróżniał się jedynie innym kształtem bocznych listew ozdobnych.
Oto charakterystyka techniczna samochodu Syrena 104. Dwusuwowy, trzycylindrowy, pionowy silnik typu S-31 ustawiony był wzdłużnie przed osią przednią pojazdu. Przy średnicy cylindra 70 mm i skoku tłoka 73 mm, objętość skokowa wynosiła 843 cm3. Przy stopniu sprężania 7,2 silnik osiągał moc 29,4 kW przy 4300 obr/min, a maksymalny moment obrotowy wynosił 80 Nm przy 2750 obr/min. Kadłub silnika oraz skrzynia korbowa były odlewane z żeliwa, natomiast głowica ze stopu lekkiego. Składany wał korbowy podparto na czterech łożyskach kulkowych. Silnik był chłodzony cieczą o obiegu wymuszonym. Odśrodkową pompę cieczy chłodzącej osadzono na wale prądnicy. Chłodnice była umieszczona za silnikiem. W układzie zasilania zastosowano przeponową pompę paliwa sterowaną podciśnieniem oraz poziomy gaźnik typu Jikov 35 POH/048 (produkcji CSRS) o średnicy gardzieli 27 mm. Zewnętrzną charakterystykę prędkościową silnika S-31 przedstawiono na rys. 2. Masa suchego silnika z osprzętem wynosiła 88 kg.
W instalacji elektrycznej o napięciu znamionowym 12 V zastosowano prądnicę typu P20p o mócv 220 W, akumulator ołowiowy o pojemności 42 Ah oraz rozrusznik o mocy, 0,6 kW włączany elektromagnetycznie. W bateryjnym układzie zapłonowym wprowadzono trzy małogabarytowe cewki zapłonowe i nowy aparat zapłonowy z trzema przerywaczami. Reflektory o średnicy układu optycznego 170 mm były wyposażone w symetryczne światła mijania. W układzie napędowym zastosowano wzmocnione sprzęgło z tarczą sprzęgłową o średnicy zewnętrznej 180 mm.
Nowością była dwuwałkowa skrzynka przekładniowa o czterech synchronizowanych przełożeniach, wyposażona w tzw. wolne koło. Stożkowa przekładnia główna, umieszczona we wspólnej obudowie ze skrzynią przekładniową, miała przełożenie 4,875. Półosie napędowe o różnej długości zaopatrzono w przeguby krzyżakowe (przy mechanizmie różnicowym) oraz w równobieżne przeguby typu zawiasowego przy kołach jezdnych. Szkielet samochodu stanowiła rama, której podłużnice wykonano z prostokątnego profilu zamkniętego o wymiarach 90 x 45 x 25 mm. Koła przednie były zawieszone niezależnie na dolnym wahaczu poprzecznym oraz poprzecznym górnym resorze piórowym, mocowanym jednopunktowo. Z elementem resorującym współpracowały teleskopowe amortyzatory dwustronnego działania. Zawieszenie kół tylnych było zależne. Rurowa „oś pływająca” została wsparta na poprzecznym półeliptycznym resorze piórowym, a była dodatkowo prowadzona przez dwa podłużne drążki reakcyjne. Zastosowano także dwa amortyzatory teleskopowe dwustronnego działania. Koła jezdne, tłoczone z blachy stalowej, wyposażono w ogumienie dętkowe o wymiarach 5.60 – 15”.
W układzie kierowniczym zastosowano ślimakową globoidalną przekładnię kierowniczą oraz jednoczęściowy wał kierowniczy. W jednoobwodowym hydraulicznym układzie hamulcowym były użyte hamulce bębnowe o średnicy roboczej 280 mm. Mechaniczny hamulec pomocniczy działał na koła tylne. Nadwozie zamknięte, dwudrzwiowe, typu sedan zamocowano do ramy w ośmiu punktach za
pomocą poduszki gumowej. Drzwi boczne były nadal zawieszone na słupku środkowym. Przy rozstawie osi równym 2300 mm długość całkowita wynosiła 4000 mm. Producent określał masę własną na 910 kg, natomiast dopuszczalne obciążenie na 375 kg.
Syrena 104 osiągała prędkość maksymalną 120 km/h, a eksploatacyjne zużycie paliwa wahało się między 7,5 a 9,5 dm3/100 km. Jeszcze w 1966 r. wykonano 6000 sztuk Syren tego modelu. W następnym roku w modelu 104 zastosowano nowe reflektory z asymetrycznymi światłami mijania, a także przeniesiono pompę cieczy chłodzącej z wału prądnicy na wałek napędu wentylatora chłodnicy. (źródło: Ocalić od zapomnienia)

Syrena 104 (1966) – berlina 5-osobowa. Nadwozie 2-drzwiowe osadzone na ramie. Zawieszenie przednie i tylne na poprzecznym resorze piórowym. Napęd przedni z nowym zespołem napędowym z silnikiem S31 dwusuwowym, 3-cylindrowym o pojemności 842 cm3 i mocy 40 KM oraz blokiem napędowym typ 605 z 4-biegową skrzynią o wszystkich przełożeniach synchronizowanych. Koła z oponami 5.60-15. (źródło: książka)

Dane techniczne Syrena 104

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

3 komentarze

  • Syrena była produkowana w latach ’56-’83 i przez prawie 30 lat wyprodukowano nieco ponad 500 tyś sztuk. To chyba rekord Guinnessa pod względem tempa produkcji. Od końca lat 70-tych przez 80-te gdzieś do roku 2005 nie było chyba bardziej wyśmiewanego i pogardzanego auta, przez co wiele Syrenek dokonało żywota wrastając w podwórka. Kochajmy te nieliczne które pozostały bo Syrena to JEDYNY samochód prawdziwie polskiego pomysłu i produkcji.

  • co do układu biegów to jeszcze Zaporożec miał odwrotnie. I równie ciężko się nim jeździło, a może i ciężej. Ale mogłem się chwalić w szkole, że przynajmniej jak otworzę drzwi podczas jazdy to mi ich nie urwie 🙂

  • Dzień dobry,
    szacunek za wybór modelu. Pamiętam niekłamaną dumę użytkowników tego samochodu. To kawał w dodatku naszej motoryzacji.