Kto bogatemu zabroni?

_FK_2486Znam wszystkie argumenty hejterów na temat rozmnożenia modeli i typów nadwozi BMW. I na wszystkie odpowiadam jednakowo: lubić nie ma obowiązku, a że BMW ma rację, najlepiej świadczą sukcesy handlowe. Nie potrafię powiedzieć, co jest ich najważniejszym powodem (marka, moda, poziom techniczny aut BMW czy coś jeszcze innego) – wiem za to, że niezależnie od pierwszych opinii u tzw. znawców, każdy kolejny, nawet najdziwniejszy model BMW sprzedaje się już za chwilę jak pomarańcze czy papier toaletowy za socjalizmu.

BMW_225i_xDrive_Active_Tourer_31Nie inaczej zapewne będzie i z tym modelem. Choć trudno bronić się przed podejrzeniami, że monachijczycy kupili sobie Kię Carens, nakleili na niej „śmigiełko” i stwierdziwszy, że im się podoba efekt tej operacji, rozpoczęli produkcję modelu nazwanego 2 Active Tourer… Rzeczywiście, podobieństwo jest ogromne. Oczywiście, produkty ostateczne są trudno porównywalne, jako że Kia jest autem ładnym i bardzo wygodnym, ale mającym za priorytet praktyczność, w którym wszystkie rozwiązania służą funkcjonalności. Zaś BMW jest przede wszystkim BMW – ambicjonalnym dowodem, że jak BMW zechce, to zrobi auto przednionapędowe, które się prowadzi jak… No, po prostu jak BMW. Po drugie, 2 AT musiało być „przede wszystkim BMW” również w kabinie – z całym bagażem tego sformułowania, a więc wyrafinowania designerskiego, jakościowego i materiałowego. „Przede wszystkim BMW” to także imperatyw techniczny i technologiczny – z najnowszą generacją silników włącznie. A skoro tak, to i skrzynie biegów muszą być „top notch” – stąd po raz pierwszy w tej marce obecność japońskiej przekładni Aisin (8-stopniowy automat do poprzecznie ustawionych silników BMW) – która wszakże po wyprodukowaniu ściśle wg wymagań BMW i pod okiem nadzorców z BMW została przetransferowana do fabryki BMW, gdzie fachowcy-napędowcy BMW „dopieścili” ją na wzór i podobieństwo swoje. Bo przecież nikt nie będzie im wymachiwał przed nosami informacją, że BMW ma tę samą skrzynię biegów, co Volvo V40. Może i pochodzi z tej samej fabryki w Japonii. Może i w ogromnej większości składają się na nią te same kółka zębate. Może nawet ma te same przełożenia. Ale to jest skrzynia dla BMW i przez BMW.

BMW_225i_xDrive_Active_Tourer_33Faktycznie, trudno nie dostrzec różnic w zachowaniu „tego samego automatu” w Volvo i w BMW. Chciałbym umieć wygrać te różnice na skrzypcach, to i mistrz Urbaniak by u mnie mógł brać lekcje…

I tak jest właściwie z całym tym „typowym kompaktowym vanem” BMW. Jest przeraźliwie wtórny jako koncepcja, ale na co nie spojrzysz, wszystko jest lepiej przemyślane niż w tych autach, z których je rzekomo odrysowano, lepiej zaprojektowane, lepiej wykonane. I lepiej działa.

I rzeczywiście, prowadzi się „po prostu jak BMW”.

BMW_225i_xDrive_Active_Tourer_02Jeździłem w sumie trzema wersjami tego samochodu: z benzynowym silnikiem „225i”, czyli 231-konną jednostką R4 2.0 z dwuślimakową turbosprężarką – w wariancie przednio- i czteronapędowym oraz z dieslem „220d” – zupełnie nową jednostką 190-konną, z napędem xDrive. Wrażenia są jednoznaczne: wspaniałe auto o znakomitej dynamice w obu wersjach przeniesienia napędu, fascynująco oszczędne i jako diesel, i jako benzyna, wyposażone w iście genialną automatyczną skrzynię biegów (tylko z automatem jeździłem, a szkoda, ale za to upewniłem się, że jednak Volvo kupiło wersję „budżetową”, a BMW „premium”, po czym dopiero się wzięło za jej sublimację, czego efektem jest przekładnia JESZCZE LEPSZA niż ta od niemieckiego ZF, stosowana w klasycznych modelach BMW), zarazem komfortowe i sportowe w zachowaniach – no i rzeczywiście takie, jaki powinien być kompaktowy van: w rodzinny sposób funkcjonalne. Z jednym zastrzeżeniem: w specyfikacji Sport tylna kanapa jest co prawda przesuwna i trójdzielna, ale piesko niewygodna na dłuższą metę. Poza tym – genialnie dopracowana koncepcja, fascynująco dobry samochód. A że drogi? Przecież to „po prostu BMW”. To nie jest argument przeciw, a za. Wie o tym każdy, kto choć raz miał do czynienia z produktami premium.

Tylko że mnie w ogóle nie złapał za serce. A dawno już na takie BMW nie trafiłem. O ile w ogóle…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.