Trafiony przez piorun

Piorunujący tytuł superprzeboju ACDC (którego nazwa sama w sobie jest niebywale elektryczna) doskonale pasuje do nastroju kierowcy tego auta. Bo trudno nie reagować szokiem, kiedy człowiek użytkuje 204-konny samochód jak… 204-konny samochód, a więc „z buta”, a ten pobiera za to po mieście 4,9 l/100 km?

Podobnie jak Volkswagen Golf GTE, który już opisywałem W TYM MIEJSCU (KLIK), Audi A3 e-tron jest hybrydą typu plug-in, a więc samochodem o napędzie składającym się z dwóch różnych silników (spalinowego i elektrycznego), którego akumulatory doładowywane są przez odzysk energii hamowania i generator podłączony do jednostki benzynowej, ale które można też ładować po prostu z gniazdka. Co pozwala na użytkowanie samochodu na krótkich dystansach (40-50 km) wyłącznie na prądzie, bezemisyjnie.

Oczywiście, wypróbowałem jazdę „na prónd” i byłem zachwycony. Nie aż tak jak w BMW i3, gdzie silnik elektryczny ma 170 KM i ciągnie jak bardzo dobry napęd benzynowy, ale i3 to samochód czysto elektryczny, w którym (jak nie kupisz wersji REx, czyli z benzynowym generatorem prądu) pośladki ci się będą marszczyć ze strachu już po przejechaniu z domu do pracy, że możesz nie dać rady wrócić. A3 e-tron nie stwarza takiego zagrożenia, bo jakby co, po prostu z trybu elektrycznego auto przejdzie w hybrydowy (lub czysto benzynowy, z intensywnym ładowaniem akumulatorów) – i będziesz nadal jechać tak samo. Możesz nawet nie zauważyć, że cokolwiek się dzieje w napędzie, jeśli np. będziesz słuchać głośno muzyki.

Reasumując – póki na rynku nie będzie aut elektrycznych zasilanych z ogniw wodorowych, a wodoru nie będzie można tankować na może nie każdej, ale co trzeciej stacji paliw, hybrydowe samochody plug-in są jedyną sensowną alternatywą dla konwencjonalnych. A to będzie trudne, bo przemysł petrochemiczny (przynoszący wbrew pozorom największe zyski na świecie, większe niż z produkcji zbrojeniowej) niespecjalnie jest zainteresowany tworzeniem infrastruktury wodorowej, więc czysto elektryczne samochody z ogniwami paliwowymi (choć najlepsze technicznie i ekologicznie) wciąż są tylko teorią. A jak już hybdryda, to niech ona daje choć trochę frajdy z jazdy, a nie tylko oszczędza paliwo. I tu wracamy do rozwiązania z Golfa GTE i Audi A3 e-tron.

Bo Audi A3 e-tron – jak i Golf GTE – daje mnóstwo przyjemności z prowadzenia samochodu. Szybkiego, zrywnego, wygodnego, świetnie resorowanego, po prostu nowoczesnego, usportowionego kompaktu. Który w przypadku Audi uwodzi także fantastycznym wykończeniem wnętrza i wysmakowanym, minimalistycznym designem kokpitu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.