Addendum do C4 Picasso

Tu wymądrzałem się na temat tego bardzo ciekawego vana. Ogólnie oceniłem go bardzo wysoko, choć zastrzeżenia miałem – do napędu. Czas na addendum, bo i silnik dodano nowy.

Ostatnio po raz kolejny miałem okazję jeździć awangardowym vanem Citroena – tym razem w 7-osobowej wersji Grand. I tym razem z napędem, który wypadałoby pisać wielką literą. Z Napędem. Z nowym silnikiem wysokoprężnym 2.0 Blue-HDi 150 i nową, 6-stopniową skrzynią manualną.

Nadal zachwyca mnie jakość wykonania i zagospodarowanie przestrzeni przedniej części vana, nadal też będę się upierał, że system multimedialny z dwoma ekranami i praktycznie bez przycisków to coś dla maniaka – ale powtórzę też, że Citroenowi wolno. Wolno, bo jako marka i producent samochodów wprowadził na rynek tyle i tak kosmicznych technologii, które rewolucjonizowały branżę, że jeśli wprowadzi jeszcze kilka nietrafionych, to nic się nie stanie.

Nadal uważam, że auto się niestabilnie prowadzi i będę się upierał, że można temu zapobiec (vide choćby vany Forda, równie wielkie, a prowadzące się jak… No, jak Fordy).

Nie kupiłbym wersji Grand, bo jest wariantem totalnie praktycznym, tracącym przez 3. rząd foteli całą swą awangardowość, a niewiele dającym w zamian. Bagażnik nie jest większy, a fotele się nie nadają nawet dla dzieci.

Na pewno kupiłbym wersję 2.0 Blue-HDi 150. Silnik ma osiągi jakby rozwijał nie 150, a 200 KM, a spalanie, jakby się jechało ważącym 800 kg autkiem segmentu A z silniczkiem 1.0. Nowa skrzynia i nowy układ przełączania biegów dowodzą, że Francuzi potrafią zrobić po prostu porządnie działającą i sensownie zestopniowaną przekładnię. To, że dotąd takiej nie oferowali, może jednak znaczyć, że nie tyle nie umieli, co im się nie chciało… Ale – Citroenowi wolno.

Razem: bardzo miłe auto, znakomitej jakości i piękne wnętrze, które potrafi doprowadzić do szału swoją funkcjonalnością, która jest zaprzeczeniem funkcjonalności, mnóstwo użytecznego miejsca, świetne wyposażenie (które trzeba umieć znaleźć i uruchomić, a… patrz wyżej w kwestii funkcjonalności) i znakomity napęd. A nie, Napęd.

Po prostu piękny i wykonany z pięknym materiałów jest kokpit C4 Picasso. Inna sprawa to jego funkcjonalność. Ta jest dramatycznie zła – ale Citroenowi wolno. Tym bardziej że awangardowych modeli tej marki (a C4 Picasso to jeden z bardziej awangardowych modeli) nie kupuje nikt poza prawdziwymi Cit-Freakami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.