Simply clever…

Po prostu sprytnie? Można powiedzieć, że Octavia jest owocem związku Volkswagena z jedną ze swych poddanych. Jednak jak to się czasami w historii zdarzało, dziecko z nieprawego łoża też ma szanse na panowanie. Czasem trzeba do tego bezwzględności, czasem cierpliwości, czasem sprytu, czasem wytrwałości. Czesi wykazali się wszystkimi tymi cechami i wreszcie doczekali się chwili, gdy dopuszczono ich do wszystkich „rodzinnych sreber”. A mając dostęp do półek magazynowych z najnowszymi podzespołami Grupy Volkswagena, stworzyli własną wersję „auta dla ludu”. Bazując na swych dotychczasowych doświadczeniach, właściwie nie zmieniając zasad, na których oparto dwie poprzednie Octavie, zrobili samochód, który pod pewnymi względami jest najlepszy w rodzinie.


Zrobili samochód największy, najpojemniejszy, najpraktyczniejszy… Zaproponowali swoim klientom iście gigantyczną kabinę i jeszcze większy bagażnik. Najlepiej z wszystkich projektantów zaprojektowali tylną kanapę: nie tylko jest tam mnóstwo miejsca na nogi, ale też najwygodniej się siedzi. I w sensie ukształtowania siedzisk, i w sensie ich nachylenia, i w sensie wyprofilowania oparć. Dzięki temu – oraz podwójnej podłodze bagażnika i chytremu systemowi mocowania bagaży – stworzyli niezwykle funkcjonalne auto rodzinne.

Właśnie: rodzinne. Problem w tym, że to już nie jest kompakt. Jest tak olbrzymim samochodem, ma tak wielki rozstaw osi, że nie da się go już bezpośrednio porównywać z Golfem & Co. W dodatku Czesi nie do końca chyba przemyśleli strategię cenową, jakby się wzorowali na japońskich markach. Wychodząc chyba z założenia, że mają tak świetny towar i dorobili się już tak znakomitej renomy, że nawet jeśli ich auto będzie słabo wyposażone, jeśli nawet w jego topowej specyfikacji wyposażeniowej trzeba będzie dopłacać nie tylko za ksenony (seryjne np. w Superbie) czy podparcie lędźwiowe, ale nawet za całkowicie przecież naturalną w aucie 5-drzwiowym wycieraczkę tylnej szyby, to i tak sprzedadzą całą produkcję.

Myślę, że to trochę przestrzelone nastawienie. Octavia jest co prawda znakomitym samochodem, jednak właśnie pojawił się Golf w wersji kombi, który zapewnia nawet jeszcze trochę więcej, a jest obficiej wyposażony. Jak zwykle, życzę Skodzie wszelkiej pomyślności, ale…

Ale będę się upierał, że przesada jest niewskazana w żadną stronę.

Maj 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.